"długo płakała narkotyzując się wspomnieniami, licząc stare rany, rozdrapując nowe…"
"Jakże będę umierać, kiedy nie żyłam ja wcale?"
"Głos jej całkiem odjęło wzruszenie. Stali przy sobie czas jakiś bez słowa, jeno dychali prędzej, a ukradkiem zaglądali sobie w oczy (…). Ręce się ich spotkały same jakoś, cisnęli się biodrami, pobledli oboje, tchu im brakowało, w oczach skry się jarzyły, a w sercach była taka muzyka, że i nie wypowiedzieć."
“Wstaję rano, idę na lekcje, odbywam wszystko jak się patrzy - i śmieję się z tego wszystkiego. Jest to tyle warte, co wiatr karmić. Sama siebie pytam, czego mi się chcieć może i ciągle, nie mówiąc sobie tego, stwierdzam, że pragnęłabym jednej tylko rzeczy: nie być.”
- Stefan Żeromski – “Ludzie bezdomni”
"Była w tym strasznym kręgu czucia, kiedy człowiek nie panuje nad sobą, kiedy w nim coś się rozrywa, wybucha jak ładunek prochu i kiedy jego ciałem ślepy czyn rzuca jak chce."




